środa, 2 grudnia 2015

Dziuple z nocą, dzwoneczki, lisek zimowy ... i sprawy bieżące- idą Święta :)

Witajcie drodzy czytelnicy tego skromnego zakątka internetów :)

Jestem zapracowana.
Mam bardzo dużo różnych zaległości, 
popracuję jeszcze kilka dni i tradycyjnie już do końca roku będę się "urlopować".
Gorączka Świąteczna jest dla mnie zbyt intensywnym czasem, by jeszcze do końca mieszać pracę z życiem prywatnym i przygotowaniami do Świąt... kiedyś trzeba odpocząć od pracy, nawet jeśli to pasja i przyjemność :)
To już tradycja, że w okolicy 15 tego grudnia pracownię opuszczają ostatnie paczki. 
Dzisiaj pokażę Wam trochę ciekawych prac o ostatniego czasu.

Sezon rowerowy u mnie trwa cały rok, jednak kilometrów nie da się wykręcić tyle, ile można latem- staram się za to więcej biegać.
Jestem ciekawa jak tam u Was z motywacją do ruchu zimą.


















niedziela, 25 października 2015

Trochę o nasionkach dmuchawca i o "Biegu o złotą szyszkę" :)

Cześć :)


Jest bardzo ponura niedziela. 
Ciemno, zimno i nostalgicznie.
Piję kawę i skrobię parę słów do Was.

Ostatnio powstało bardzo dużo prac drobnych, serduszkowych głównie- ale nie tylko.
Ręcznie wykonane, z użyciem srebra i żywicy- wisiorki, kolczyki, bransoletki.
Zatapiam w żywicy prawdziwe nasionka dmuchawca.

Wczoraj z kolei brałam udział w świetnym górskim biegu na 14 km( Druga edycja biegu o złotą szyszkę ).
Z przygodami- w okolicy 12 km ktoś namieszał w oznaczeniach i się z grupką biegaczy zgubiliśmy :) było wesoło i zdrowo się uśmialiśmy. Trasa po prostu świetna- Kozia Góra/ Szyndzielnia / Klimczok. Około 780 metrów w pionie, trasa jak na moje warunki dość wymagająca, było klika bardzo ciężkich podbiegów. Pogoda dopisała, trasę polecam zarówno pieszo, jak i biegiem. Jesień daje czadu w tym roku :) 

Dłuuuugie wieczory idą, zmiana czasu, ciekawa jestem jak Wy sobie radzicie w tym czasie i czym sobie te wieczory zapełniacie.

Ostatnie zdjęcia z biegu, możecie mnie tam poszukać ;)
































środa, 30 września 2015

W paru słowach o tym, co przede mną i co za mną :)

Witajcie.

Jak widać, od jakiegoś czasu mało pisałam tutaj. Ostatni post jest z lutego- już tłumaczę, dlaczego tak.
Świat się czasami dość mocno przewraca do góry nogami... a w moim życiu w ostatnich dwóch latach naprawdę wiele się wydarzyło, można powiedzieć, że w zupełnie innym miejscu zaliczyłam lądowanie 
( jednak nie będę się na tematy osobiste rozpisywać- kogo to interesuje? ;) ).
DO RZECZY. 

Praca- wiele miesięcy ciężkiej pracy "na siłę", gdy wszystko szło nie tak, a przecież trzeba dbać o to, co się stworzyło i o to co się tak bardzo- po ludzku- lubi :) 
Udało się wyjść na prostą i z moją pracą, w dużej mierze dzięki Wam i każdej cudownej i dobrej opinii na temat moich prac ( nie zawsze uda się każdemu z osobna podziękować, ale to wiele dla mnie znaczy, że mogę moją pracą dawać innym tyle radości ).

Poświęcałam się pracy i realizacji zamówień bardzo- pod koniec dnia raczej szukałam dla równowagi ucieczki od komputera, jak wiecie- kocham rower :) dodatkowo od jakiegoś czasu biegam, sprawia mi to dużą frajdę i przy tym "siedzącym" trybie pracy bardzo dobrze mi robi na głowę i oczywiście na ciało przy okazji też, acz to drugie zdecydowanie drugorzędne.
Bardzo polecam regularną aktywność fizyczną osobom, które mają pracę siedzącą/ lub przesiadujących sporo przed komputerem... tym sposobem gdzieś ten blog zostawał w tle, bo już brakowało mi sił twórczych do spisania paru słów. 

Teraz idą długie wieczory, będzie na to pisanie ciut więcej czasu.
Wiele się zmieniło, wiele jeszcze się zmieni- staram się trochę popracować nad grafikiem, nad tym jak pracuję, by więcej prac wychodziło do ludzi- bez konieczności składania zamówienia i oczekiwania, bo szczerze przyznam, że nie zawsze mi to wszystko wychodzi. Jestem sama z prowadzeniem tego wszystkiego i nie jest lekko- bywa, że o kimś zapomnę, że czegoś nie wykonam na czas i jest mi bardzo z tego powodu głupio, ale to dowód na to... że żywy człowiek jestem, nie jestem robotem ;)

Jeśli używacie Facebooka i chcielibyście mieć "oko" na prace dostępne w danej chwili, serdecznie zapraszam do grupy KSENIOWE DOSTĘPNOŚCI, na Facebooku ( https://www.facebook.com/groups/1386427231665187/?fref=ts ).

Zaniedbałam bardzo bloga, ale wiele w tym czasie odbudowałam :)
Mam nadzieję, że i z blogiem będzie lepiej.

PS:

Mam swój mały sukces biegowy, udało mi się przebiec górski półmaraton  :)
... to wcale nie jest tak, że uległam biegowej modzie- ja bieganie naprawdę bardzo polubiłam, 
dla mnie jest już na równi z rowerem.

Na koniec troszkę zdjęć prac z ostatnich tygodni, oraz trochę prywaty sportowej- nie obijałam się :)
Dzięki, że zaglądacie 
Ksenia