niedziela, 21 września 2014

Cześć po urlopie :)... czyli powrót do rzeczywistości po bieszczadzkich wędrówkach.

Co dobre, troszkę za szybko się kończy- za to jest dużo energii na nowe, do działania, realizacji zamówień :)
Są nowe pomysły, są możliwości, nic tylko podwinąć rękawy i zasuwać.
Pokażę też jakąś fotkę bieszczadzką, może kogoś zainspiruje do wyskoku w te piękne góry, gdzie czas trochę inaczej płynie.
My spędziliśmy ten czas w Kolibie i serdecznie polecam to miejsce :)

Chciałam Was zachęcić do pomocy Kacperkowi- samo dołączenie do akcji na Facebooku już jest pomocą.
Ja przeznaczyłam na aukcję jedną z bransoletek, która już została zlicytowana i z tego miejsca też chciałam Pani Elizie podziękować za okazane serce.
Link do wydarzenia na FB:

https://www.facebook.com/events/1532430256989460/?fref=ts

Możecie również wystawić na aukcję jakieś przedmioty, wystarczy dodać zdjęcie z odpowiednim opisem.

Ja się pochorowałam i przez tydzień byłam bardzo ograniczona z pracą, jednak robię co mogę i zaległości wielkich na szczęście nie mam :) przewiało mnie w Tatrach i musiałam odchorować.
Pokażę Wam dzisiaj kilka zdjęć prac z ostatnich dni.




















czwartek, 21 sierpnia 2014

URLOP

Do 10 tego września będę poza "internetami"- udaję się w Bieszczady.
Jeśli ktoś będzie widział niebieski plecak to mogę być ja ;)
Z zamówieniami zapraszam po tym wyżej wymienionym terminie...
wrócę z nową energią twórczą :) Bójcie się ! ;)

niedziela, 13 lipca 2014

Znacie ten stan? ;)

Czy znacie ten stan, kiedy czujecie, że w Waszym życiu dzieje się sporo, nagle zdajecie sobie sprawę jak bardzo nie ogarniacie pewnych spraw/ rzeczy... jedną z nieogarniętych rzeczy jest właśnie ten blog.
Jest niedzielny wieczór, złapałam chwilę oddechu i piszę... rachunek sumienia piszę ;)
Poprzedni post jest ze stycznia... to straszne. Bardzo chciałabym to zmienić, naprawić i nadać nową dynamikę temu miejscu- ale wciąż mam dużo pracy, własną firmę w 90% związaną z przesiadywaniem przed komputerem... bywa, że mam go naprawdę dość i każdy przyzna mi rację, kto w taki sposób popracował w swoim życiu.
Ja swoją pracę uwielbiam i staram się ogarniać jak tylko mogę, nie chcę zawodzić ludzi w sprawie zamówień, więc skupiam się na tym- a blog cierpi.
Bardzo chciałabym się tutaj podzielić też troszkę moim życiem, moimi innymi pasjami sportowymi- może to wreszcie wyjdzie, jeśli uda mi się poprawić zarządzanie własnym czasem.

DO RZECZY ! :) Bez biadolenia już- pokażę Wam nową serię biżuterii, której jeszcze na blogu nie prezentowałam i mam nadzieję, że Was zaciekawi :)












piątek, 3 stycznia 2014

Jak co roku, styczeń upływa pod znakiem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy :)

Niebywałe, że ja tyle czasu nic tutaj nie pisałam...
ale jakie życie- taki blog- ciężki rok za mną i to bardzo.
Nie po to jest to miejsce, żeby rozpisywać się o prywatnych sprawach- było ciężko.
Za to koniec roku i początek nowego są bardzo pozytywne i to dla mnie najważniejsze :)

Obiecałam, że o kimś wspomnę i dedykuję ten wpis Damianowi.
Damian w ostatnim czasie dał mi bardzo wielką dawkę dobrej energii i tylko dzięki niemu jest teraz dobrze.

Chciałam też napisać, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie i nie są to puste słowa.
Każdy kto w ostatnim czasie mi pomógł i tutaj zagląda, wie, że o nim mowa :)
DZIĘKUJĘ !


Dla Orkiestry w tym roku będzie grało serduszko, które wykonałam z tej okazji do bransoletki w klimacie ekologicznym.

* serduszko jest dwustronne :)





Biorę również udział  w  projekcie, o którym muszę napisać kilka słów.
Jest to projekt, w którym wiele zdolnych rąk bierze udział :)
Droga naszyjnika rozpoczyna się od kamienia do oprawy i każda z artystek dodaje coś od siebie- aż powstanie całość, którą ostatnia osoba wieńczy zapięciem. Naszyjnik powstaje bez projektu, każdy stara się utrzymać w klimacie- co bywa bardzo trudne, na co dzień każda z Nas ma inny styl i pracujemy w bardzo różnych technikach. Powstanie takiego naszyjnika to wiele konsultacji, rozmów, przede wszystkim zaufanie do siebie i to chyba jest najfajniejsze :)

Przedstawiam Wam projekt TIAMAT- Czyli naszyjnik wędrujący po Polsce :)
Jestem dumna, że mogłam się przyłożyć do jego powstania.
Na pierwszym zdjęciu widać, na jakim etapie otrzymałam naszyjnik- 
na przedostatnim możecie zobaczyć, co dodałam od siebie i w jakim stanie opuścił mój warsztat.
Ostatnie zdjęcie przedstawia gotowy już naszyjnik.
Niebawem zdjęcia na modelce- Beacie Pawlikowskiej :)