czwartek, 15 września 2011

Post raz na miesiąc, czyli blog roku inaczej ; )

Ze wstydem już tu zaglądam kolejny raz i o kopa w dupę się nie obrażę :) Może w zimie będzie więcej czasu i nudnych wieczorów do pisania? W przerwie i międzyczasie remontowym do Was piszę, wrzesień wstydliwie mi upływa na nicnierobieniu... bo jak tu pracować, gdy się po domu obcy ludzie kręcą. Coś powstało jednak na zamówienia różnej maści, drobiazgi przeważnie, oczywiście spersonalizowane. Pokażę o czym mowa i jednocześnie zachęcę Was do zaglądania na fejsa o tu :



Teraz porcyjka prac. Melduję, że noga już prawie 100% sprawna i aż miło się znowu poruszać bez ograniczeń ruchowych ;) W Beskidach już mocno pachnie jesienią i mamy piękne widoki... od kilku dni cudownie ciepło, przyjemnie i błogo niczym w elementarzu na jesień haha :)