wtorek, 12 lipca 2011

Prawie miesiąc ABSENCJI... COŚ STRASZNEGO! :))))))









Stało się.
Nie piszę, bo kurcze... mam taki nawał pracy- remont w domu na całego, więc głównie zaglądam na facebooka, bo tam szybko fotki wrzucam i już. Na blogu wypada napisać coś i tu pojawia się problem, kiedy się ma zawaloną głowę przyziemnymi sprawami :) Strasznie mi głupio, że się takich zaniedbań dopuściłam. Sami wiecie jak to jest, ileż można siedzieć przed tym komputerem, a Nasza praca biżuteryjna wiąże się z przesiadywaniem przed tym diabelskim urządzeniem dłuuugo - począwszy od fotek, ich obróbki, po wystawianie i opisywanie... wreszcie kontakt mailowy z klientami i jeszcze dochodzi dopilnowanie, żeby w każdym miejscu w sieci się choć czasami pokazać... kto tak działa, ten wie.

Z takich nowości, to powiem Wam, że zdecydowałam się na uprawianie nordic walking :))))  chodzę sobie po okolicznych szlakach z kijkami, żeby ruszyć trochę to dupsko :)))) Biegać nie lubię, więc jak dla mnie idealne jest takie właśnie rozwiązanie. Polecam! Wcale nie jest to sport dla emerytów i naprawdę można się zmęczyć:))))))

Pokażę kilka prac z ostatnich dni-  praca z wiatrakiem to powtórka motywu, ale tak ładnie wyszedł, że pokażę :))))) Ostatnia praca to Mary Poppins po mojemu :D