poniedziałek, 6 czerwca 2011

Okolice starego młyna :)

Taki oto wisior, kolos- jak na moje ostatnie prace :) Tak mnie naszło dość, powiedzmy, nostalgicznie ;)
Nadal przetaczają się burze... ponoć cały ten tydzień ma się utrzymać taki dziwny stan: mowa tu o południu kraju/ do południa upał i duszno, po południu ostre burze. Ja w tym tygodniu zabieram się twardo za "robotę" bo się leniłam z przyczyn niezależnych. 

Przybłędę mamy. Koło domu kręci się biedna, zagłodzona i chora kotka. Dokarmiamy i pomagamy... może będzie z nią lepiej? Zdobyła serce domowników już, jak tu nie kochać futrzaka takiego, a ktoś miał sumienie wypędzić z domu :( Bardzo chciałabym, żeby została z Nami i wyzdrowiała. Zobaczymy :)

Przypominam, że można lubić mnie na fejsie- zapraszam gorąco każdego zaglądacza/ szperacza blogowego :)

KLIKNIĘCIE W BANEREK PRZEKIERUJE WAS DO MNIE NA FEJSA
Zachęcam:)