poniedziałek, 25 lipca 2011

Resetuję się :) czyli raczej nicnierobieniem się trudnię :)







W domu wlecze się remont. Nic nie mogę posprzątać na "cacy", ogólnie tak jakoś mnie to wszystko goni w piętkę i nic mi się nie chce :) Czekam teraz za już i tak mocno opóźnioną dostawę srebra i odpoczywam... odpoczywam tym razem też od zmierzłych klientek, kurcze, ja bardzo lubię moje klientki- to są przeważnie wyjątkowe i ciekawe osobowości, takie dobre dusze.... stąd je wszystkie tu pozdrawiam, bo wiem, że zaglądają. ALE. Bywają osoby, które potrafią ze mnie skutecznie wyssać energię do życia i tworzenia- tak teraz właśnie mam, że mózg mi się chyba przegrzał, muszę sobie dać na luz i od sierpnia rzucić się w wir pracy. Chyba każdy twórczy łeb tak ma, że go wszystko do koła przerośnie i musi się na jakiś czas schować, żeby podładować akumulatory. Pogoda jest u mnie parszywa, więc nic tylko pić kawę i siedzieć przed kompem, tym złem wcielonym ;)))) Pokażę Wam fotki z wypadów różnych, żeby tak pusto nie było :)))) Ogólnie jestem zajebiście fotogeniczna, ale to się wytnie ;))))) Przedostanie zdjęcie ala "jezus w świebodzinie" rozbraja mnie najbardziej :D Grunt, to umieć śmiać się z siebie. 

Kto chce, może mnie polubić na fejsie :

mam już prawie 200 fanów, co jest dla mnie wielkim kosmosem i wierzcie mi, 
cieszę się jak dziecko :)))))

wtorek, 12 lipca 2011

Prawie miesiąc ABSENCJI... COŚ STRASZNEGO! :))))))









Stało się.
Nie piszę, bo kurcze... mam taki nawał pracy- remont w domu na całego, więc głównie zaglądam na facebooka, bo tam szybko fotki wrzucam i już. Na blogu wypada napisać coś i tu pojawia się problem, kiedy się ma zawaloną głowę przyziemnymi sprawami :) Strasznie mi głupio, że się takich zaniedbań dopuściłam. Sami wiecie jak to jest, ileż można siedzieć przed tym komputerem, a Nasza praca biżuteryjna wiąże się z przesiadywaniem przed tym diabelskim urządzeniem dłuuugo - począwszy od fotek, ich obróbki, po wystawianie i opisywanie... wreszcie kontakt mailowy z klientami i jeszcze dochodzi dopilnowanie, żeby w każdym miejscu w sieci się choć czasami pokazać... kto tak działa, ten wie.

Z takich nowości, to powiem Wam, że zdecydowałam się na uprawianie nordic walking :))))  chodzę sobie po okolicznych szlakach z kijkami, żeby ruszyć trochę to dupsko :)))) Biegać nie lubię, więc jak dla mnie idealne jest takie właśnie rozwiązanie. Polecam! Wcale nie jest to sport dla emerytów i naprawdę można się zmęczyć:))))))

Pokażę kilka prac z ostatnich dni-  praca z wiatrakiem to powtórka motywu, ale tak ładnie wyszedł, że pokażę :))))) Ostatnia praca to Mary Poppins po mojemu :D