sobota, 24 grudnia 2011

Język Gustawa Świąteczny !

Drodzy czytelnicy moi i blogowi szperacze !
Życzę Wam z okazji Świąt, aby przyziemność Was nigdy nie dobijała, żeby vat do góry nie szedł, żeby benzyna cudownie potaniała ;) Tak poważnie, Magicznych chwil, bez względu na wiarę i takie różne przekonania :) Czy jest Wam dane spędzać Święta w gronie rodzinnym, czy może w samotności... zwyczajnie wyluzujcie, napełnijcie brzuszki i pomyślcie co zrobić, żeby do następnych Świąt Wasze życie stało się jeszcze fajniejsze niż jest :)
Gustek wypina język do Was, ŚWIĄTECZNIE ;)
Ksenia


środa, 7 grudnia 2011

... a że chwilę mam, to napiszę :)))))))

Witajcie.
Dostałam dzisiaj maila od bloggera, że mój blog jest popularny i mogę nań zarabiać... nie ukrywam, że opcja zarabiania na blogu trochę mnie śmieszy, w życiu z mojej własnej woli żadne reklamy się tutaj nie pojawią :)
Jak widać, nadal zasada "post raz na miesiąc", jest niestety, aktualna... ale tak czas ucieka, zwłaszcza przez Świętami, kiedy pracy jest 3 razy więcej- zarówno w temacie firmy, jak i w temacie ogarniania przybytków domowych ;) Pokażę kilka ciekawych drobiazgów, jakie było mi dane ostatnio wykonać- tradycyjnie wepchnę foto kota, żebyście na bieżąco byli z jego wzrostem ;) Powoli ze sterty świątecznych zamówień się odkopuję- szczerze, to nie wiem kiedy, nie wiem jak... ale jest już KONIEC ROKU ! To niesamowite, jak czas ucieka i ile wydarzyło się w tym roku pozytywnych rzeczy, może w Nowym Roku będzie czas na nowe projekty... zobaczymy. Mam już termin pierwszego egzaminu na prawo jazdy i trzęsę dupką :) to tyle z przynudzań, zapraszam do oglądania :)












czwartek, 10 listopada 2011

Siedzi i siedzi w zamówieniach, czyli kupa pracy :)

Witajcie.

Jak widać, sporadycznie siadam do pisania notek, ale jakoś nie składa się. Na chwilę obecną zamówienia zasypują mnie, chodzę na kurs prawa jazdy i to też w dużej mierze, ma wpływ na to, że skupić się nie umiem :) Taka moja natura, że jak już coś zaczynam, to chcę to skończyć i brak mi cierpliwości. Pamiętacie Gutka ( kota mego)? Od ostatniego posta urósł o jakieś dwie głowy... daje Nam w kość, ale mamy z niego niezły ubaw :) Wszyscy w dalszym ciągu podrapani ;)

Pokażę Wam kilka prac, które właśnie na zamówienie powstały. Zachęcam też do składania zamówień jak najszybciej, jeśli nosicie się z zamiarem zakupów u mnie- czas leci bardzo szybko, a pracy mam niemało, więc zapas czasowy jest tu bardzo ważny, gdyż w ostatniej chwili, na Święta, będzie duży problem. Wszyscy wiedzą, jaki szał zakupowy ogarnia ludzi przed Świętami :)


















Pozdrawiam Was gorąco i dziękuję, że zaglądacie tu do mnie.

wtorek, 4 października 2011

Poznajcie Gustawa i takie tam, sprawy na czasie ;)

Dzisiejszy dzień sponsoruje Gustek- kotek, który od paru dni mieszka z Nami... nie mieliśmy kota od lat, bo psa mamy nietolerancyjnego wobec innych zwierząt w domu, teraz jest już stary i pobłażliwy, więc pozwala Gustkowi nawet, wchodzić sobie na głowę, dosłownie ;) Pracuję ostatnio mniej niż zwykle, bo widmo różnych remontów w domu się przeciągało... coś jednak powstało i efekty możecie ocenić w dzisiejszym poście. Kwartał się skończył, więc tonę w papierach i fakturach, co skutecznie zabija twórczego ducha ;) kto ma firmę, ten wie ;) Mam sporo rozrysowanych projektów, które chcę zrealizować tej jesieni, mam ochotę na zwierzakowe klimaty :) zobaczymy, czy chęci wystarczy, bo zamówienia też wpadają i to one są priorytetem.

Polecam Wam bloga mojego faceta, o tematyce górskiej: http://parcienatarcie.blogspot.com/ , można przeczytać ciekawe relacje i pooglądać piękne zdjęcia, które Grzesiek cyka podczas wspinaczki :) 

Polecam również zaglądanie do KSENIA.ART na fejsie :) po prawej macie drogę do fejsa na skróty ;)
Pozdrówka wielkie!
Ksenia







        










czwartek, 15 września 2011

Post raz na miesiąc, czyli blog roku inaczej ; )

Ze wstydem już tu zaglądam kolejny raz i o kopa w dupę się nie obrażę :) Może w zimie będzie więcej czasu i nudnych wieczorów do pisania? W przerwie i międzyczasie remontowym do Was piszę, wrzesień wstydliwie mi upływa na nicnierobieniu... bo jak tu pracować, gdy się po domu obcy ludzie kręcą. Coś powstało jednak na zamówienia różnej maści, drobiazgi przeważnie, oczywiście spersonalizowane. Pokażę o czym mowa i jednocześnie zachęcę Was do zaglądania na fejsa o tu :



Teraz porcyjka prac. Melduję, że noga już prawie 100% sprawna i aż miło się znowu poruszać bez ograniczeń ruchowych ;) W Beskidach już mocno pachnie jesienią i mamy piękne widoki... od kilku dni cudownie ciepło, przyjemnie i błogo niczym w elementarzu na jesień haha :)