środa, 8 grudnia 2010

Zamówienia, czyli przegrzane receptory Kseni ;)







Wpadłam w mały wir zamówień, dużo małych Lu się porodziło,  ale też i coś większego... co na zdjęciach widać, ale głównie projekty oparte na wcześniejszych pracach. Uffff.... wszystko co obiecałam, wykonałam, bo ja bardzo nie lubię zwlekania z terminami. Byłam jak pracowity Elf  od Mikołaja :) Co ciekawsze Wam pokażę, nie wszystkim robiłam zdjęcia, nie miałam siły...