czwartek, 12 sierpnia 2010

Po zielonym niebie

Ciąg dalszy surrealizmu w moim wykonaniu ;-) Zdjęcia jakieś koszmarne, więc Pani która go zakupiła, będzie miała miłą niespodziankę- bo w naturze jakoś mu lepiej. Skojarzyła mi się ta praca z kawałkiem "między ciszą a ciszą", bo ta "głowa" to trochę symbol tego, ile na codzień trzeba udźwignąć...