piątek, 8 stycznia 2010

Czekając na materiały i powiew świezości ;-)

Kalie... bardzo je lubie, choc kiedys dziwnie kojarzone były z kwiatami... pogrebowymi ;) Wychodza jednak na salony i łamia ten głupi kanon. Zwlaszcza w połączeniu z fajna forma i kolorem nabierają wdzięku.