czwartek, 30 grudnia 2010

Pokusa ; ) czyli jednak jakaś praca jeszcze w tym roku powstała ;)

Bo jak tu patrzeć, jak wszystko leży... leży srebro, leży szkło, leży żywica... obiecałam sobie, że nic już w tym roku robić nie będę- ale to silniejsze ode mnie :) Oto owoc mojej pracy i Lukrecja z głową w chmurach. Dość wyjątkowa dla mnie, bo to moja pierwsza praca ze szkłem dichroicznym :)

Pięknie dziękuję za życzenia Świąteczne wszystkim!


W nowym roku życzę wiele Magii, wiary w siebie i własne siły, oraz zdrowia, bo bez tego nic nie może być tak jak należy :) Ściskam !

piątek, 24 grudnia 2010

Drodzy Blogoszperacze i Blogoszperaczki!



Lu życzy, a ja się podepnę nieskromnie!

Smakowitej wigilii kochani, pięknego stołu, ciepła, magii i miłej atmosfery :)

niedziela, 19 grudnia 2010

Stefa i sekretne okno





 


Mega duża praca i duuuużo pracy :) Czyli wisior z oknem, ptaszkiem i rozmowami... Jedna z fajniejszych prac jakie udało mi się stworzyć moimi skromnymi rękoma ;) Zima zła w Beskidach zapanowała, ale dzisiaj rozpieściła Nas promieniem Słońca i jakoś tak miło dzień upłynął, mimo mrozu... Święta za pasem, przyszły tydzień już mam zaklepany na porządki, oj jest co sprzątać... w tym roku Święta spędzamy z moim Grześkiem osobno, to jakoś średnio mnie cieszą, Będą zwyczajnie dziwne, ale cóż, tak musi być. 

Bernadka zrobiła dla mnie wspaniały prezent wymiankowy, możecie go oglądać na jej blogu. Cuuuuda ; ) Dziękuję z całego serca, zwłaszcza, że wiem w jakich się rodziła bólach ; )




niedziela, 12 grudnia 2010

Bransoleta organiczna

Taka bransoleta ostatnio powstała, ubolewam, bo jakoś jej kształt taki jest nieszczęsny do fotografowania, a raz, że kolory cyrkonii są super, dwa - bardzo fajnie się prezentuje kształt, którego mój dziadowski aparat nie prezentuje najszczęśliwiej... 

U nas śnieży okropnie! Pada tak, że na godzinę przybywa 30 cm! Mój brat dzisiaj skasował auto... miał poważny wypadek, ale na szczęście obeszło się bez większych strat ( poza autem i Naszymi nerwami- na dzień dzisiejszy, do kasacji auto razem z nerwami ). Wina na szczęście niczyja, poślizg. 









środa, 8 grudnia 2010

Zamówienia, czyli przegrzane receptory Kseni ;)







Wpadłam w mały wir zamówień, dużo małych Lu się porodziło,  ale też i coś większego... co na zdjęciach widać, ale głównie projekty oparte na wcześniejszych pracach. Uffff.... wszystko co obiecałam, wykonałam, bo ja bardzo nie lubię zwlekania z terminami. Byłam jak pracowity Elf  od Mikołaja :) Co ciekawsze Wam pokażę, nie wszystkim robiłam zdjęcia, nie miałam siły... 

wtorek, 7 grudnia 2010

Mała Lu karmi przyjaciół mniejszych, takie zabawy z tematem : )

Ostatnio jakoś tak szalenie szybko mija czas i mało go na bloga mojego, jak i na Wasze blogi- mam okropne zaległości... siedzę głęboko po uszy w pracy, ale dzisiaj już prawie skończyłam listę zamówień, głównie powtórki poprzednich projektów na życzenie. Zalegają mi jednak zdjęcia prac, które mam nadzieję pokażę na dniach i tutaj. Dzisiaj padam na twarz i już bolą mnie oczy...