sobota, 26 czerwca 2010

Chłopiec z latawcem...

Kolejny, sielankowo- bajkowy wisior, z którego mocno dumna jestem, bo bardzo ładny dramatyzm wydobyła oksyda w całej sytuacji ;-) Mam nadzieję, że i Wam poprawi nastrój troszkę od samego patrzenia, hehe. Rzemienie takie soczyste, wręcz trawiaste.

czwartek, 24 czerwca 2010

Słońce w kapeluszu

Takie ześwirowane Słońce przyszło mi do głowy, za oknem jego brak i jest dość ponuro... może a urlop ;-) Przypomnę, że to jak zwykle wisior wykonany od podstaw ręcznie w srebrze próby 999. 

poniedziałek, 21 czerwca 2010

Zielarka Stefania w pełnym Słońcu

Taki zabawny wisior, z moja ulubiona postacią- tym razem koszyk i kapelusz jako atrybuty zielarki. Słoneczny, bo Słońca jak na lekarstwo... a to już lato! Melduję, że ospa już się wycofała- skapitulowała po walce z pudrami i maściami wszelakimi :-)

sobota, 19 czerwca 2010

Kokon- polowanie nocą ;-)

Takie dziwadło wyszło spod moich rak po chorobach przebytych ;-) Jest to kropla pusta w środku, ażurowa. Bardzo spodobał mi się efekt końcowy, jak zawsze, praca ożywa przy polerowaniu, po oksydowaniu. Wtedy zawsze efekt jest zaskakujący- czasami lepszy, czasami gorszy- tu wyszło świetnie. Na pewno będę wracać do takich form. Wisior jest dość duży, a jednocześnie lekki i delikatny. To mój pierwszy tak duży, ażurowy projekt.  Mam nadzieję, że i Wam się spodoba. Kolorowe cyrkonie dodają życia... jakoś lubię przesadzić z kolorem wręcz, to dodaje energii ;-)

piątek, 11 czerwca 2010

Choróbsko... i zaległości

Wyobraźcie sobie że ja, mając 24 lata, mam... OSPĘ ! Póki co to 3 dzień choroby i nie jest źle, boje się tylko, żeby się nie pogorszyło... wyobraźcie sobie jakież himalaje szczęścia u mnie, bo właśnie chorowałam na grypę... ledwo ustały jej objawy, zaczęła się ospa... :-) Tak więc właśnie piszę sobie zaległego posta, żeby czymś się zająć, bo już mnie szlag trafia- nie dość, że takie upały i chętnie bym się poopalała sącząc wodę z lodem, to te cholerne krosty nie dają o sobie zapomnieć ;-)