piątek, 8 czerwca 2012

Nie ma rzeczy niemożliwych ? ;)





Taki post dzisiaj Wam zafunduję.... ku pokrzepieniu ? ;) Otóż pewnego dnia- na moim ogrodzie- znalazłam jednocześnie... 7 koniczynek czterolistnych :)))))) na co wszyscy zaczęli mnie nakręcać, że to jest nic, że teraz to muszę szukać pięciolistnej. ZNALAZŁAM JĄ DZISIAJ :))))))))))) Matka natura zaskakuje. Może znajdzie się ktoś, kto również ma fajną koniczynową historię? Pozdrówka.

18 komentarzy:

MysteriousKatinka pisze...

Gratuluję szczęścia:)

Zapraszam na konkurs "Moje Zaplecze" www.mojakoralikowapasja.blogspot.com
Pozdrawiam

Marzena pisze...

No niezły wysyp szczęścia... Aż pójdę przetrzepać swoje koniczyny, choć nie wiem czy mam cierpliwość do tego typu zadań ;)

Detelina48 pisze...

Gratuluję. Szukam od kilku dni czterolistnej bo potrzebna mi jest na baner i nic jak na razie.

allya pisze...

oj mutanty i tyle:))

ArtSanigusto pisze...

He he. Ta pięciolistna mnie rozłożyła na łopatki :)

Maryś pisze...

Pięciolistna... No proszę, ja znalazłam ostatnio dla mojej rodzinki 4 czterolistne (pierwszy raz w życiu), ale Asia z bloga: http://moja-koniczynka.blogspot.com/ - tworzy koniczynkową HISTORIĘ ;))) polecam!

Nurrgula pisze...

Ale....wiesz, że są specjalne odmiany koniczyn cztero-, pięcio- a nawet sześciolistne? ;) Gdy byłam dzieckiem jeździłam czasami na wieś do wujostwa, wujek zabrał mnie kiedyś na pole całe obsiane koniczyną i powiedział "znajdź czterolistną koniczynę na szczęście". Wyobraź sobie moje zdumienie, gdy okazało się, że one wszystkie, cała łąka, były czterolistne... :)

Kasia pisze...

w tym co mówi Nurrgula jest trochę prawdy, zobaaaa: http://myszka87-kasia.blogspot.com/2012/06/zdjeciowo-i-zmutowane-koniczynki-d.html

Aicena pisze...

:) ale super, 5listnej jeszcze nigdy nie widziałam :) szczęściara z Ciebie :) pozdrawiam ciepło

Anonimowy pisze...

Gratulacje!Szczesciara!!!!!!!!!!Iwona,kiedys z Ket/k.Oswiecimia/

pracownia garderoba pisze...

Wiesz, Kseniu... nie zgodzę się z Tobą, że nie ma rzeczy niemożliwych...! ;) Gdy oglądam Twoje prace (od dawna, na blog trafiłam dopiero dzisiaj), dochodzę do wniosku, że niemożliwe jest robienie takich maleńkich arcydzieł jak Twoje!
Nie wiem jak Ty to robisz, że to wszystko u Ciebie jak z bajki! Wróżką jesteś... ♥
Pozdrawiam ciepło! - Dominika

Robert Gaweł pisze...

Teraz tylko wyprawa do Czernobyla pozwoli pobić Ci kolejny rekord ;)))

luka pisze...

Hihi, ja kiedyś z siostrą miałam na podwórku hodowlę czterolistnych koniczynek. Po prostu było takie miejsce, gdzie rosły czterolistne z roku na rok :) Ale żeby pięciolistna? Czy do dodatkowe szczęście? ;)

Amarant.art pisze...

Wow! Pierwszy raz widzę pięciolistną :)

artsonki pisze...

nie wiedziałam że tak w ogrodzie można taką znaleźć, nigdy w to nie wierzyłam!;p

artsonki pisze...

no i chyba nie uwierzysz;) ale w sumie po takich okazach jakie Ty znalazłaś to pewnie uwierzysz:D poszłam na podwórko, szukałam z nieśmiałością wmawiając sobie, że pewnie u Ciebie gdzieś się taka odmiana "zasiała" i u mnie nie będzie a tu oczom nie wierze:D jest! :) czterolistna:) i nie to że nigdy u siebie nie szukałam bo to robiłam ale nigdy nie znalazłam, a tu 13-tego mi się poszczęściło:) To pewnie przez podświadomą wiarę, że jednak to możliwe:D zaraz musze sie na swoim blogu pochwalić:D

Monika pisze...

Szok! Wątpiłam w 4-ro listne a tu 5-cio listna :D Gratulacje!

Weronika Fi pisze...

Fajne ;-D