niedziela, 24 października 2010

Nocne eskapady z Mruczkiem/ podbój mórz w filiżance










Witam Was niedzielnie.
            Nuda okropna, szaro i ponuro się zrobiło, choć ranek przyjemny był. Sama jestem, Grzesiek wybył na Słowację się wspinać, a ja zabijałam nudę tym oto nowym, małym ale z potencjałem, wisiorkiem ;-) Ta zima, którą prezentowałam Wam w ostatnich postach już totalnie odpuściła, dając jeszcze szansę jesieni. W niedzielę sam Bóg ponoć odpoczywał, a ja tworzę bo nudno ;-) Niestety Arty Clay już się skończył, więc mały urlop od pracy w srebrze się zapowiada. 

10 komentarzy:

Ines pisze...

kosmiczna podróż?:D

Ksenia pisze...

można i tak ;)

montgomerry pisze...

jak zwykle urocze:)
pozdrawiam

Marzena pisze...

Lubię patrzeć na te bajkowe historie

MAGDA GÓRA pisze...

piękniusi! bardzo tajemniczy!

Licho_Nie_Spi pisze...

Mruczek na pewno lubi pływać w filiżance...pewnie po morzu cieplutkiego kakao, najlepszego na chłodny wieczór...
Pozdrawiam

Pysiula pisze...

Absolutnie fantastyczny, magiczny i przepiękny...

Oglądam każdy wyrób i jestem pod wrażeniem, każdy jest misternie wykonany....

Gratuluję

AiraArt pisze...

Baśniowy i śliczny!

Bernadetta pisze...

wiesz że jestem wielbicielką Twoich prac . Jak zawsze cudowne !

Anna's Mroczek Jewellery pisze...

Niezmiennie - piękny!!! :)